Ponad rok temu na rynku zaistniała nowa firma, Green Revolution Cooling. Weszła ona na rynek z nowym sposobem chłodzenia urządzeń serwerowych, którego utrzymanie kosztuje zaledwie ułamek tego co rozwiązania tradycyjne.
Jak to możliwe? Odpowiedzią jest chłodzenie płynne. Firma produkuje zbiorniki o pojemności około 1000l, które są napełniane specjalnym płynem nie przewodzącym prądu. Serwery są całkowicie zanurzane w płynie jeden obok drugiego.
Producent szacuje, że oszczędności na samym prądzie wynoszą około 5,000 USD rocznie na typową szafę typu 42U.
Technologia ostatnio została zastosowana w data center należącym do Midas Green Technologies, firmy hostingowej z Austin w Teksasie. Midas Green Technologies opublikowało kilka filmów prezentujących system Green Revolution w akcji, a także porównujących go z pobliskim data center korzystającym z tradycyjnego chłodzenia przy użyciu powietrza.
Źródło informacji:
http://www.datacenterknowledge.com
Pełne zanurzenie!
Kategoria: Wideo | Tagi: chłodzenie, Ciekawostki, Green IT, Green Revolution Cooling, Midas Green Technologies








ciekawe jak często trzeba wymieniać płyny i gdzie to się potem wylewa?
a co się stanie jak trzeba będzie wymienić hot swapowo jakiś elemencik serwera?
nowość nowością, ale ja tam konserwatywny jestem i tyle
ciekawe co powie dostawca sprzętu na udzielenie gwarancji – w takiej cieczy trzeba przynajmniej wyjąć wiatraki, a eksploatacja z niesprawymi wiatrakami to już naruszenie gwarancji.
Kolejna sprawa to ciężar – sam płyn 1000l to tak mniej więcej tona lub więcej, do tego konstrukcja zbiornika, sprzęt – razem pewnie ponad 2 tony na powierzchni leżącej szafy 42U, czyli 2m na 0,6m, co daje prawie 2 tony na 1m2, a to juz jest sporo.
stass podniósł ważną kwestię – jestem ciekaw jak wygląda dostawianie kolejnej szafy, eee wanny miałem mówić, bo to raczej na zwykły wózek nie wejdzie i ciekawe czy w trakcie transportu zostawia mokre ślady na podłodze
, bo nie wyobrażam sobie w tej serwerowni systemu gaszenia
no tak mi przyszło do głowy jaki jest skład tego płynu? podejrzewam, że raczej nie ma tam miejsca na coś przewodzącego pożar
Kojarzy mi się to z kiszeniem ogórków albo konserwowaniem. Czego to nie wymyślą? Tak 3mać!
wszystko ku chwale idei GREEN IT
)))
Inne skojarzenie niż kiszenie ogórków to takie, że to maczanie i zanurzanie w oleju mineralnym to jak robienie preparatów na lekcje biologii.
Skoro nie potrzebujemy energii do zasilania klimatyzacji precyzyjnej, to mam gdzieś czy to jest kiszenie, czy preparowanie najważniejsze, że nie nadwyrężamy środowiska
I dla mnie to rozwiązanie ma sens
mnie się podoba. Ponieważ są małe firmy w których nie ma miejsca na wydzielenie osobnego pomieszczenia. A serwery potrafią hałasować a i warunki (temp. ) muszą być spełnione. Więc dobre było by to rozwiązanie.
Ale problem jak trzeba zmienić dysk lub podpiąć jeden kabelek.
też jestem ciekaw wymian poszczególnych elementów, na pewno musieli jakoś to wymyślić podczas planowania takiej koncepcji, bo nie wierze że za każdym razem muszą wynurzyć, rozłączyć itp : )
Postaramy się dowiedzieć i na pewno napiszemy coś o tym.